bramę kamerdyner obrzucił
josera |akwarium |Szkolenia Warszawa„bramę kamerdyner obrzucił jednak niedowierzającym spojrzeniem pojazd, który przywiózł doktora, oraz owe dwie nieznajome postacie, towarzyszące mu, czyli Billota i Pitou. Kamerdyner odszedł kiwając głową, jak człowiek, którego wprawdzie
Mwiodła jego inteligencja, ale który jednocześnie wątpi, czy ktokolwiek inny byłby w stanie zrozumieć to, co dla niego osobiście jest otoczone całkowitym mrokiem.
Gilbert pozostał sam i czekał. Po upływie pięciu minut kamerdyner wrócił.
— Pani baronowa jest na spacerze — rzekł, składając jednocześnie pożegnalny ukłon doktorowi.
Ale doktor nie dawał za wygraną.
— Mój przyjacielu — rzekł do kamerdynera — zechciej to zrobić dla mnie i zamelduj pani baronowej, że jestem osobistym przyjacielem markiza Lafayettea.
Złota moneta, wsunięta do ręki służącego, przełamała resztki wahania, które już zaczęło ustępować na dźwięk przed chwilą wypowiedzianego nazwiska.
— Proszę, zechce pan wejść dalej.
Gilbert udał się za służącym. Ale zamiast do domu, kamerdyner prowadził doktora do parku.
— To jest ulubione miejsce pani baronowej — powiedział, wskazując Gilbertowi wejście do pewnego rodzaju labiryntu. — Zechce pan tu zaczekać.
Po upływie dziesięciu minut wśród zarośli dał się słyszeć jakiś szelest i oczom Gilberta ukazała sią mniej więcej dwudziestotrzyletnia kobieta, wysoka, o kształtach, które można by raczej nazwać imponującymi aniżeli pełnymi gracji.“(9)
<<<< - No właśnie Musisz iść
| A oto druga figura Był >>>>
PageRank |Perfumy |Auto Moto w niemczech