Szkolenie kończą dwa skoki
tania bielizna |Joga sklep |wydruki wielkoformatowe„Szkolenie kończą dwa skoki nocne. Pierwszy na pozorowaną placówkę odbiorczą, oznakowaną światłami. Ćwiczymy nawiązywanie kontaktu z jej obsadą, wymianę haseł i odzewów, zbieranie zasobników zrzutowych, maskowanie śladów, a na koniec odskok do meliny. Drugi skok wykonujemy na dziko. Czasem może się przecież zdarzyć — i zdarzyło się — że pilot nie trafi na placówkę lub zmylony podobnym układem świateł na ziemi, zrzuci skoczków w zupełnie obcym terenie. Trzeba sobie i w tej sytuacji dać radę. Zakopać spadochrony, zatrzeć wszelkie ślady bytności w miejscu lądowania, ustalić jego położenie, następnie zaś skrycie dotrzeć pod adres kontaktowy.
Otrzymuję znak spadochronowy — pikujący orzeł, zaprojektowany przez znanego grafika Mariana Walentynowicza. Na odwrocie wytłoczony napis „Tobie Ojczyzno" i kolejny numer, w moim przypadku dwieście szesnasty. Po skoku bojowym w szponach orła pojawi się złoty wieniec. Ale do tego jeszcze bardzo daleko. Na razie, ze względu na tajemnicę wojskową, nie wolno mi nosić znaku na bateldresie.
Wyższe stopnie wtajemniczenia
Ni stąd, ni zowąd zostaję odkomenderowany na wspólny kurs z Francuzami. Czyżbym miał działać we francuskim ruchu oporu“(2)
www.cialo-czlowieka.biz |Ręczniki |Sandomierz